31 października 2014

Halloween






Heeej :)
Umówiłam  się dzisiaj z Julką na ,,halloween” -nie chodziłyśmy po domach. Po pierwsze dlatego, że nie miałyśmy żadnych strojów, a po drugie dlatego, że jesteśmy już chyba trochę za stare na takie chodzenie -rok temu chodziłyśmy po domach zbierając  cukierki  i sporo osób pytało się nas, czy nie jesteśmy przypadkiem za duże…… (nawet sporo się takich nazbierało) :( Chyba trochę odeszłam od tematu… Jak już pisałam- przyszła do mnie Julka. Jak zawsze to u nas bywa na początku nie miałyśmy co robić…ale nagle coś natchnęło nas na tańczenie, śpiewanie i przy okazji robiłyśmy sobie selfie – taka głupawka wieczorna…
 Wieczorem przyjechała do mnie kuzynka Tosia z Krakowa, ponieważ jutro są święta. Ale to w sumie bardzo dobrze się składa, bo bardzo się za nią stęskniłam. Jedynym minusem tych świąt jest to, że wypadają one w sobotę, a jak wiadomo- w sobotę mam zawsze zajęcia…..niestety mi przepadają :( No to co…życzę miłego i udanego weekendu,  a przede wszystkim odpoczynku przed szkołą.
Muzyka moim życiem..<3


Z najlepsza..:D


Taki prezecik dla Julki i od Julki <3


27 października 2014

Niezapomniany weekend



Witajcie!
 Tego weekendu nie zapomnę na bardzo, bardzo długo, może nawet nigdy- był cudowny, ponieważ w końcu, po tak długim czasie zobaczyłam jedną z najważniejszych osób w moim życiu .
   W piątek, mimo że było tak strasznie zimno (chyba będzie coraz gorzej) byłam z Julką w Złotych Tarasach na ,, zakupach’’, bo musiałam kupić prezent dla koleżanki na urodziny. Nie przepadam za kupowaniem prezentów, bo nigdy nie wiem czy się komuś spodoba i czy w ogóle się przyda. Nie mogłam się zdecydować co jej kupić, bo wydawało mi się, że to nie w jej stylu, że to jej się nie przyda, że za drogie itp. Aż w końcu znalazłam ładny zegarek- mam nadzieję, że jej się spodobał.
   W sobotę natomiast byłam u mojej koleżanki na 15 urodzinach. Urodziny odbyły się na kręglach, a potem pojechałyśmy do McDonalda na jedzonko. Było fajnie, wreszcie jakieś oderwanie się od tej nauki, całej szkoły i tych wszystkich obowiązków….uff. Niestety nie mogłam z nimi za długo posiedzieć, bo musiałam jechać na zajęcia(już wiecie jakie). Ku mojemu zdziwieniu przyjechał do mnie mój kuzyn Kuba z ciocią. Lubię jak do mnie przyjeżdża, choć przyznaję- często się kłócimy… Wieczorem jak zwykle oglądałam mój ukochany program ,,The Voice of Poland’’. A wy oglądacie? Macie jakiś swoich faworytów?
   W niedzielę byłam na długo wyczekiwanym przeze mnie koncercie Dawida Kwiatkowskiego (mojego największego idola) na 10. urodziny Blue City. Niestety nie był to już koncert trasy #9893tour (już się zakończyła), był to koncert akustyczny. Miałam być wcześnie… byłam dopiero na około 13.00 , ale i tak ku mojemu zdziwieniu nie było jeszcze tylu osób i załapałam się na drugi rząd. Koncert był cudowny, zawsze tak jest *.*Jak to na każdym koncercie nie obędzie się u mnie bez płaczu, szczególnie na piosence ,,Ostatni’’. Jest to cover dla mnie szczególnie ważny, bo od niego się wszystko zaczęło…Niestety po koncercie nie udało mi się „dobić” do Dawida, ale nadal mam nadzieję, że kiedyś znów mi się uda. Że się do niego przytulę, porozmawiam, zrobię zdjęcie- może w czasie nowej czasy POP&ROLL, która już niedługo się zacznie. Ta niedziela była cudowna, ponieważ udało mi się go zobaczyć. No to chyba na tyle, ja zmykam (mam nadzieję, że sposób w jaki piszę posty wam się podoba). Poniżej wklejam parę fotek….
premiera już 19 listopada *.*

KOCHAM <3

Mniam....